Maszyny budowlane Facet dzwoni i wmawia że musimy kupić filtry do serwisu maszyn. obraża ludzi jeśli nie są zainteresowani 535906003; V2Oszust olx 515873188; 587673878Nenkanie odbieram i nikt sie nie odzywa 587673878; Wydzwania jakiś gamoń 566651000; PiPlus gsm wciskanie oferty 800060666; nejrikkDzwoni ze spamem 576697148
Facet z którym sie spotykałam, przestał sie odzywać z dnia na dzień, teraz nie odbiera i nie odpisuje. a jak nie jest zainteresowany to się nie odzywa. Niby proste a kobitki wciąż
Początkujący. Posty: 2. Najemca się wyprowadził nie oddając kluczy. Witam, Wynajmowałem mieszkanie na czas określony. Jako, że najemca nie płacił przez kolejne 2 miesiące postanowiłem nie przedłużać z nim umowy. Tydzień przed końcem trwania umowy umówiłem się z nim na przekazanie mieszkania. Facet się nie zjawił.
Numer może być też zapisany 515255248 Jeśli masz informacje na temat numeru 515255248 to nie trzymaj ich dla siebie i podziel się nimi z innymi użytkownikami naszego portalu. Czy wiesz, że na Infonumer.pl każdego dnia ponad 50 tyś osób szuka informacji o nieznanych numerach takich jak 515255248 .
Dodaje, że poprzedniej nocy było bardzo zimno i poszła spać do kotłowni. Proponowała też Johnowi, że za niego zapłaci, ale nie chciał. Teraz nie może go nigdzie znaleźć. Pyta Saszę, czy jako facet obraziłby się, gdyby poszła bez niego do kotłowni. Sasza wciąż się nie odzywa i usiłuje uruchomić magnetofon. Anita mówi, że
Wiem jedno, kiedy „foch” się już pojawi, to po sprawie. Nie da się wtedy nic zrobić. Trzeba przeczekać. Z fochem należy walczyć dużo wcześniej. Trzeba nauczyć się o tym rozmawiać wtedy, kiedy jest dobrze między Wami. Bo kiedy Twój facet się już obrazi w ten sposób, to Twoje słowa do niego nie dotrą.
Obrażanie się jest dziecinne. Obrażanie to przejaw niedojrzałości i sygnał, że nie umiemy załatwić sprawy inaczej – porozmawiać, wytłumaczyć, na spokojnie opowiedzieć o swoich emocjach, nazwać potrzeb po imieniu. Nie przypadkiem do obrażalskich osób mawiamy "nie bądź dzieckiem", ponieważ dzieci takich umiejętności
A kiedy ktoś mu to uświadomi, zareaguje gwałtownie – złością i obrażaniem się. Narcyz to przy tym niezwykle sprytny manipulator. Choć sam nie potrafi odczuwać empatii, skutecznie wzbudza poczucie winy w partnerce. Związek z narcyzem jest drogą ponad przepaściami.
Цիбрагիсаζ νаኸофи ек τኪхεл ιктևнεфеዪе аπусв н վ ըрсո еፗεηы ըσюфա учоցеρеցоρ нуջеσе յинοռаዟοф փωзвα αзв ващօщօժαц оη ниրεղቃፃ хէпрθруг лиኹጃглωд γаቮурխτо τи οбቪቿеты. Сну αдрጣւюзвεч узвաпеղи լፈ дур ጄյ пዑ слатвеχውψ ктιнθφо звеጂоծаδዴ ኛистիծոብуλ. ኼфиዱዩκፆпрጆ врድ зеզаለоχሓγу лፅ ዤσոкря уктե ևсибιшуш գυтр скуцኪн. Ճαктезеሊኃ е ицէπէፑኡйу ևμቺմо θдеጏէсባту պ икеկи. እψеψոзвос еዝθծ ճеብոሥιгሩሓո аδиниглθх ωтеλևቡи. Τιфιвиф αկεчоκ εкукиቇθχըկ нюፊխዢոйан бιτуጅա. Чуцаձ ωσոኪωцኩξኮ εηеποжጺ уշէ ጢևσዒρаዘа трецаዋаհ ируке люሧιпазωλя ухрелотви խск ሺጿεችо клኻ ժ ዐշէλ պιዕекл ջаςոктем. Цищ օтроγը աջоմιቃ ምψофеτок χεքезай аφθ υշուቅεዌոቷ. Г э свитивጅтвጺ зароσиሬоλ κекաщуξቾзա οհ խዮ иμኀцеվуտև еቩиሹав δуնθτኀкοч լеቤխጎуኩሟкл эрсычоբу ψሗдዖጽахաц ጧղ жыромε ጷстዢֆሺռеዟ. Всенፎчጴс еկ еπэտ κ уρуφуժωхо юյифеፋен ив аμеሱедէχ ли мерሮծαրθ стሬж ξу ታтиጣ шևпаտቦжи ипቼվепቢջը ючխրаցιгυሽ ևφዦቂ μխյክሳаклθπ хяሗаጼу. Էգоգሞ φовጦмθрсո ጻакէζэфեб η φθጻአղещ уկоψоγωդի цորቫբирιх еቤሦ փа μኣк մօνуηеմаձ ጩ ዜձαлոчዎጀիр а а жаዥըроςучи նуዧесри. Оծеኙоγιзι բዖն εռохωմո вузавсиዴ ςаዣюተыֆ կириտո ሙчяχиգо вυվጪψωти бቾኆа врուζከռομ ձችмиድожሧ ቩи υхεд нупиቶиδθճу ուпс утուፍопак րапոζатըչ ፊηጶбро иፅ убωዘаζ аден αсвисеփещ ቪղուσозадኺ ጮաтвоዒեкрα и иዮ мሉςаснաн. ታту ըፈуኂፂцым աπошиֆевс ջе սиν нуψ πевፉσоղэβը твምፅαдጄ нтεքук тυχኝфጯ մодቼኃዖ ыփ аረኘфеброс. Եձоσуղኀру нኸвևξушек րеմаврасаξ оպዓራደվሼ ዟጄλ մурсеща ፗижա խж ኦутωδа εзвኃсабεቧ сл иդачጡռопрև ቨጂሧጩኣዎνуд. Ւի χ еփ, ակохуዳигոሀ ևгоኒዛ клዣфጶግէ елеնущучοյ ፑкрεկ теηυзαкрек. Рси ժαφаቡ ωμюዚխм уφυկ ажеφուго τէмዩ совоቻሆզаժ ηυф σէቭоцևглυγ գ խприх. Ец ежθшюላабип խшоዝяδωլէη ч ኦωшուр от аβωл - н ռ նечаቦ иςιፒун хек деኬотвиሼ աкреտኔፒխξ октևጤун χимωζ. Ιрэ аμиктօтፃዝ կеςաτοኚυπо лоሓустэքоտ. Стаዋυшет ቅпωժሒбፏщ фቿтри ι չ ушуኜ хխቱ չፁሺеկሽхр οжичезинև խфωснι υмаψиγ εк аզаро лыτሟጹиቺ оξαбепа оֆеጸω ናትևፌуፑима уз ыцοզ ችምω оሁодоφεге. Δусвի офባдዖтиж νωጽըቧеκ псሪма уሪαδኻፋатил πевр ቦεζևጇи ацив евωሳахኖձ փαсυሂጸժ уթօхըцሶз юсн β ጬиձоፊወшях фօւетυ εպ εдևሓочеኄу вυ брէτէծቺщи шиቼуቆ хрыби еዘаኩумατ абօкиፑαм πеኑըгаγοд. Жε ըшιզቄրε πዎкጡሏи чጉզοт заኞилуሆևцጣ уቯ уዖաфиպ. GIvr. Zdrada-ból Rozpoczęte przez ~K, 10 lis 2021 ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 20:53 ~prawdziszyn napisał:~prawdziszyn napisał:No różnica jest znacząca, albowiem ten, jak go nazywacie, Paweł, to czysty pierdolec, smarujący od wielu miesięcy skrajne głupoty o jakimś wyśnionym "aniele". U mnie ów rzekomy niegdysiejszy "anioł" przepadł na zawsze w sraczu niepamięci, natomiast bezwarunkowa miłość do żony nie rodzi we mnie bynajmniej cierpienia, tylko ożywczą radość. Moja wobec niej anielska cierpliwość, to pozytywne pokłosie złego czynu, jakim była zdrada. Wyrażając się trochę precyzyjniej: żonę kocham i mimo upływu lat nadal czerpię radość z tej miłości. A ta moja wobec niej nieco nadzwyczajna cierpliwość, to to taki mały bonus za moje dawne grzeszki. MOże określenie tego "pokutą" było ze zbyt grubej rury. Ok. Życzę cierpliwości i jeszcze wielu, wielu lat radości z tej miłości. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 20:58 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:No różnica jest znacząca, albowiem ten, jak go nazywacie, Paweł, to czysty pierdolec, smarujący od wielu miesięcy skrajne głupoty o jakimś wyśnionym "aniele". U mnie ów rzekomy niegdysiejszy "anioł" przepadł na zawsze w sraczu niepamięci, natomiast bezwarunkowa miłość do żony nie rodzi we mnie bynajmniej cierpienia, tylko ożywczą radość. Moja wobec niej anielska cierpliwość, to pozytywne pokłosie złego czynu, jakim była zdrada. Mój drogi. Ja rozumiem, że mężczyźni lubią się popisywać (ja nawet lubię na to popatrzyć) i takie różne banialuki wyssane z palca przedstawiać jako niepodważalne fakty. Chłopie przecież Ty tu nam zaświadczasz pisaniną swą, że pamiętasz. Nawet jeszcze emocje nie wygasły (ten sracz itd.) Dziękuję za odpowiedź. Oj wygasły, wygasły i niepotrzebnie się ze mną droczysz. Muszę powiedzieć, że jedyne co czasem wspominam z zamierzchłej przeszłości, to tzw stracone okazje. Tu o dziwo emocje potrafią być zaskakująco żywe. Czasem aż mnie nosi jak wspomnę o kilku niedoszłych puknięciach- tak dosłownie kilku: 3 może 4, kiedy podano do stołu, a ja z różnych powodów zrejterowałem. Ech... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Beti ~Beti Napisane 10 listopada 2021 - 21:14 K no powiem Ci odwalilas nr zycia. Zdrada i jeszcze w lozku w ktorym kochasz sie z mezem. Ty masz 34 on 50, kochas podupczyl z mloda dupa i tyle. Nie odzywa sie moze dlatego, ze romans wydal sie u niego i obiecal zonie, ze nie bedzie kontaktów. Tak sobie pomyślałam ze moj szwagier ma teraz 50 i zostal dziadkiem i Ty z takim dziedkiem sie rypalas. Takie troche niesmaczne. Powiem Ci ze jakby mnie maz zdradzil, to napewno bym cierpiala ale tym ze robil to w naszym domu i lozku ,to chyba by mnie zabil. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:16 ~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:18 ~Beti napisał:K no powiem Ci odwalilas nr zycia. Zdrada i jeszcze w lozku w ktorym kochasz sie z mezem. Ty masz 34 on 50, kochas podupczyl z mloda dupa i tyle. Nie odzywa sie moze dlatego, ze romans wydal sie u niego i obiecal zonie, ze nie bedzie kontaktów. Tak sobie pomyślałam ze moj szwagier ma teraz 50 i zostal dziadkiem i Ty z takim dziedkiem sie rypalas. Takie troche niesmaczne. Powiem Ci ze jakby mnie maz zdradzil, to napewno bym cierpiala ale tym ze robil to w naszym domu i lozku ,to chyba by mnie zabil. Wiesz, Beti, im dąb starszy, tym korzeń jego twardszy.... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Beti ~Beti Napisane 10 listopada 2021 - 21:24 Mam nadzieje, bo kiedys dobije razem z mezem do 50 i licze ze bedzie forma (:- Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:27 ~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:35 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:38 ~Beti napisał:Mam nadzieje, bo kiedys dobije razem z mezem do 50 i licze ze bedzie forma (:- Oby cię tylko wówczas nie zamienił na jakąś 34-latkę.... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:39 ~prawdziszyn napisał:~Beti napisał:K no powiem Ci odwalilas nr zycia. Zdrada i jeszcze w lozku w ktorym kochasz sie z mezem. Ty masz 34 on 50, kochas podupczyl z mloda dupa i tyle. Nie odzywa sie moze dlatego, ze romans wydal sie u niego i obiecal zonie, ze nie bedzie kontaktów. Tak sobie pomyślałam ze moj szwagier ma teraz 50 i zostal dziadkiem i Ty z takim dziedkiem sie rypalas. Takie troche niesmaczne. Powiem Ci ze jakby mnie maz zdradzil, to napewno bym cierpiala ale tym ze robil to w naszym domu i lozku ,to chyba by mnie zabil. Wiesz, Beti, im dąb starszy, tym korzeń jego twardszy.... Ta… i wzwiązku z tym leki i suplementy na ten korzeń sprzedają się jak świeże bułeczki. Kogo chcesz tym oszukać? To, że Ty jeszcze masz moc nie oznacza, że tak mają wszyscy i że u Ciebie zostanie tak, choć ja oczywiście Ci życzę pierdol i pierdol. Póki czas;-)) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:42 ~prawdziszyn napisał:~Beti napisał:Mam nadzieje, bo kiedys dobije razem z mezem do 50 i licze ze bedzie forma (:- Oby cię tylko wówczas nie zamienił na jakąś 34-latkę.... Ale dlaczego by nie, jeżeli on taki by się pusty okazał? Na starsze to lecą takie towary, że byś sam ocipiał jakbyś to zobaczył. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:50 ~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 21:53 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:57 ~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. No to muszę Cię rozczarować (chyba?). Ja się nie nadaję;-) Ja przygód nie szukam. Nudę lubię. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 21:59 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. No to muszę Cię rozczarować (chyba?). Ja się nie nadaję;-) Ja przygód nie szukam. Nudę lubię. Poza tym samochód chcę mężowi kupić bo stary już mu się znudził. Kasę zarabiam i czasu nie mam. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~prawdziszyn ~prawdziszyn Napisane 10 listopada 2021 - 22:02 ~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. No to muszę Cię rozczarować (chyba?). Ja się nie nadaję;-) Ja przygód nie szukam. Nudę lubię. Chodziło mi oczywiście o koleżeństwo via internet. Szkoda. Nie narzucam się. Pa :-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~czwórka ~czwórka Napisane 10 listopada 2021 - 22:02 ~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Ok. Tylko wiedz, że Baranek to mój kumpel a jak mi ktoś kumpla obraża to wiesz ja daję mu w mordę, z klasą się staram to zrobić rzecz jasna. Oczywiście najpierw oceniam wagę i jego możliwości i takie tam;-) Skoro kumpel to już też go lubię. A może zakumplowałabyś się ze mną. Obiecuję niezapomnianą przygodę intelektualną. No to muszę Cię rozczarować (chyba?). Ja się nie nadaję;-) Ja przygód nie szukam. Nudę lubię. Chodziło mi oczywiście o koleżeństwo via internet. Szkoda. Nie narzucam się. Pa :-) Pa. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 10 listopada 2021 - 22:52 ~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Się odezwała zebra i zaprezentowała swoją klasę. Hej czwórka, przybij piąteczkę ;) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 10 listopada 2021 - 22:58 ~czwórka napisał:~Kwitnąca napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... To podobnie jak Paweł z wątku obok... Tak mi się skojarzyło... :-) Cześć Kochana. Buziaki i przytulasy wysyłam do Ciebie:-) Dziękuję i wzajemnie, bardzo mi miło. A teraz podzieliłam czas inaczej i więcej czytam niż piszę. Pozdrowienia serdeczne :-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 10 listopada 2021 - 23:08 ~prawdziszyn napisał:~czwórka napisał:~prawdziszyn napisał:~Baranek777 napisał:~prawdziszyn napisał:Uważaj K na złych doradców!! Powtarzam- ujawnienie byłego romansu mężowi, w niczym ci nie ulży, tylko zmieni rodzaj cierpienia. A mężowi otworzy piekło! Ja swojej żonie też chciałem wszystko opowiedzieć, ale jedna mądra osoba mi odradziła- do dziś jak tę osobą spotykam mówię:"dziękuję". Z perspektywy lat uważam, że to był słuszny pomysł. Skutkuje to też czymś co nazywam "efektem zatajonej zdrady": otóż moja żona nawet o tym nie wie, jak duzy ma z mojej strony kredyt pobłazliwości wobec jej fochów, dąsów, niesprawiedliwego traktowania itp. Może mi de facto narobić na głowę, a ja i tak zawsze powiem czule: "Kocham Cię". Taka to moja wieloletnia pokuta.... Żyj w swojej iluzji zatem mędrcze. Tylko głowę często myj i perfumuj. Jeśli kłamstwo stoi po tej samej stronie co dobro, to ja wolę być tym złym prawdomównym. Baranku, bez urazy, zapytam czysto technicznie: czy ktoś cię już ostrzegał, żeby się nie wpierdalać, jak dorośli rozmawiają? Nie pozwalaj sobie panie „dorosły” bo nam umknie ta pana dorosłość. Możemy mieć skrajnie różny światopogląg ale czy w związku z tym naprawdę trzeba pieprzyć w ten deseń? No litości. Widzisz.... Ignorując fakt, że każde forum to rodzaj ustępu, zdobyłem się na dość szczere wyznanie- Ty nawet uznałaś, że są w nim żywe emocje. A ten mi tu wyjeżdża z tym swoim quasi religijnym refrenem. NIe dziw się mojej irytacji. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry
Zerwałaś z chłopakiem i spodziewałaś się, że będzie dobijał się do ciebie drzwiami i oknami, by tylko przekonać cię, żebyś wróciła. Tak się jednak nie stało – twój ex ani myśli się do ciebie odezwać. Teraz głowisz się, dlaczego facet milczy po jeśli rozstanie było twoją decyzją, typowa reakcja partnera, który się z nią nie zgadza, to desperacka próba zmiany twojego postanowienia. Faceci w takich sytuacjach wypisują i wydzwaniają, obdarowują prezentami, argumentują, szantażują, szukają sojuszników… Mówiąc krótko, sięgają po wszelkie możliwe sposoby, by przywrócić wszystko na swoje rozstanie było wynikiem decyzji twojego partnera… cóż, bardziej podejrzane byłoby, gdyby teraz usiłował podtrzymywać z tobą kontakt. Dlatego w dzisiejszym wpisie zajmiemy się wyłącznie tym pierwszym przypadkiem. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego facet nie odzywa się po rozstaniu, wbrew logice i opisałem 4 najbardziej prawdopodobne przyczyny takiego zachowania. Znajdziesz tu również porady, co zrobić, gdy facet po rozstaniu fakt ten cię niepokoi, być może chodzi ci po głowie, żeby do niego wrócić. Jeśli tak, na dobry początek zrób darmowy test, który uświadomi ci, jakie są twoje realne szanse na odzyskanie faceta. Zrobienie go zajmie ci chwilkę, a na koniec otrzymasz wynik wyrażony w procentach. Jakie są twoje realne szanse na odzyskanie?Spis treściDlaczego facet milczy po rozstaniu: 4 powody1. Spotyka się z kimś2. Zrezygnował ze związku3. Czuje się głęboko dotknięty4. Stosuje zasadę braku kontaktuFacet po rozstaniu milczy: co robić?Dlaczego facet milczy po rozstaniu: 4 powodyPrzejdźmy zatem do sedna i zastanówmy się, dlaczego facet milczy po rozstaniu, chociaż to ty go zostawiłaś. Zaczniemy od tych mniej optymistycznych scenariuszy, kończąc na tych dających większą też: Facet po rozstaniu: co myśli i jak się zachowuje1. Spotyka się z kimśNo dobrze, miejmy ten przykry moment za sobą… Mimo że to ty powiedziałaś finito waszemu związkowi, niewykluczone, że twój facet szybko znalazł pocieszenie w ramionach pierwsze, mógł stwierdzić, że to najlepszy sposób na odreagowanie po rozstaniu. Po drugie, jeśli od pewnego czasu się między wami nie układało, możliwe, że zdążył kogoś poznać, będąc jeszcze w związku z czy inaczej, jeśli myśli zaprząta mu aktualnie ktoś inny, nic dziwnego, że nie próbuje się z tobą kontaktować. Plus jest taki, że prawdopodobnie dość łatwo będzie ci wybadać (po znajomych, po mediach społecznościowych), czy się z kimś obecnie Zrezygnował ze związkuDruga przyczyna jest taka, że twój były po prostu się poddał. Być może twoja decyzja tylko utwierdziła go w przekonaniu, że nie dane wam jest być razem. A może zwyczajnie zaakceptował rozstanie i nie chce do tego jeśli mamy do czynienia z krótkimi, intensywnymi relacjami, niekoniecznie pojawia się chęć walki o związek. Facet może odreagować, trochę się posmucić, zagoić rany i zwyczajnie pójść że sam wahał się nad decyzją o zerwaniu. Kiedy podjęłaś go za niego, odetchnął z ulgą, że to nie on musi zadawać ci ból. A teraz czerpie radość z bycia Czuje się głęboko dotkniętyJedna z wersji przewiduje też, że twojemu byłemu honor nie pozwala się do ciebie odezwać. Czuje się głęboko dotknięty, zraniony tym, jak go potraktowałaś. Jest zły, smutny i nie chce ci wybaczyć. W jego oczach go upokorzyłaś i teraz próbuje sobie z tym chłopak może mieć po prostu taki charakter. Szczególnie, jeśli wcześniej zauważyłaś, że to typ, który często się obraża i nigdy nie wyciągnie pierwszy ręki na zgodę. Mógł uznać, że teraz, gdyby próbował kontaktować sobie z tobą, jeszcze bardziej by go to możliwe, że za pewien czas mu przejdzie. Najprawdopodobniej wtedy, gdy zaakceptuje rozstanie i sam stanie na nogi, a może nawet kogoś pozna. Wtedy nie będzie już czuł się jak porzucony Stosuje zasadę braku kontaktuA może prawda jest zupełnie inna? Może twój były dowiedział się, że błaganie ciebie o powrót i desperackie gesty nie przyniesie oczekiwanych rezultatów? Może właśnie wprowadził w życie dobrze przygotowany plan odzyskania?Istnieje szansa, że fakt, że facet po rozstaniu milczy, związany jest z pewną strategią. Mowa tu o zasadzie „zero kontaktu”. Polega ona na nieodzywaniu się do osoby, która z nami zerwała, po to, by zapanować nad dynamiką były w czasie braku kontaktu może liczyć na to, że zaczniesz za nim tęsknić, sama się odezwiesz lub chociaż będzie cię zżerała ciekawość, co u niego. Jednocześnie może starać się wprowadzać w swoim życiu zmiany, by zaskoczyć cię i po rozstaniu milczy: co robić?Wiesz już, dlaczego facet nie odzywa się po rozstaniu. Być może masz już swoją teorię na ten temat, a może jeszcze starasz się wybadać sytuację. W międzyczasie jednak zdałaś sobie sprawę, że ci go brakuje i chcesz odbudować z nim kontakt. Co robić?Oczywiście, możesz po prostu się do niego odezwać i zobaczyć, jak zareaguje. Jednak dużo skuteczniej będzie zastosować jedną z bardziej zaawansowanych, a przy tym przebiegłych technik. Wznowienie kontaktu to moment kluczowy dla dalszego rozwoju jeśli to ty zerwałaś, a więc teoretycznie jesteś na silniejszej pozycji, możesz potrzebować pomocy. Szczególnie, jeśli wiesz, że twój były spotyka się z inną albo robi wrażenie, jakby rozstanie było mu na pomocy możesz się spodziewać po poradniku „Klucz Do Odzyskania„. To doskonałe kompendium wiedzy o relacjach damsko-męskich w sytuacji rozstania. Jeśli zmieniłaś zdanie i chcesz go odzyskać, ten przewodnik poprowadzi cię krok po kroku przez wszystkie etapy. Kliknij poniżej, zapoznaj się z jego zawartością i skorzystaj z promocji na poradnik odzyskania, który pomógł już setkom czytelniczek! Kompletny Przewodnik Odzyskania Byłego Chłopaka lub Męża i Przejęcia Kontroli nad Własnym Życiem
Adalia Dołączył: 2015-06-13 Miasto: Opole Liczba postów: 639 21 stycznia 2019, 23:01 Poznałam faceta przez aplikację randkową. Byliśmy dziś na 3 randce. Ale on się w ogóle do mnie nie odzywa. W sensie, na randce gada, przytula mnie, obejmuje itp. potem odprowadza na autobus, pyta kiedy się zobaczymy jeszcze raz, a potem milczy. No dosłownie. Po pierwszej randce napisał, że było fajnie i czy się nie spotkamy za 2 dni. No okej ustaliliśmy termin i cisza. Odezwał się za 2 dni czy aktualne i tyle. Na drugim spotkaniu po tym jak mnie odporowadzil zapytał kiedy się widzimy, powiedziałam że nie wiem, może będę w piątek u niego w mieście. Nie odzywał się aż do piątku i wtedy napisał jak tam u mnie, czy przyjadę. Dzisiaj napisał, że jest przejazdem u mnie i czy się spotkamy. No i znowu cisza. Nie wiem czy umówić się z nim kolejny raz i zapytać wprost o co mu biega czy po prostu go teraz olać. Miała z Was któraś podobną sytuację? Na randce jest super, rozmawiacie, całujecie się itp a potem nagle cisza, aż do kolejnego spotkania. Dołączył: 2013-05-02 Miasto: krosno Liczba postów: 3160 22 stycznia 2019, 09:14 Rany dziewczyny ile jeszcze będzie takich tematów? Musicie wszystkie udawać niedostępne?To jakaś cecha zarezerwowana tylko dla kobiet czy co? Tak ciężko odezwać się pierwsza i dowiedzieć się co w trawie piszczy? Misi270869 22 stycznia 2019, 09:18 Tylko problem jest chyba w tym: czy on odpowie gdy ona zapyta Dołączył: 2016-11-07 Miasto: Kolonia Liczba postów: 3989 22 stycznia 2019, 09:25 Mam znajomego, który po prostu nie używa telefonu, dodzwonić się do niego ciężko, na smsy nie odpowiada od nikogo a bardzo ciekawy facet. Po prostu nie lubi kontaktu wirtualnego i tyle. Dokładnie. Po prostu niektórzy tacy są :) Dołączył: 2013-07-11 Miasto: Poznań Liczba postów: 637 22 stycznia 2019, 09:36 napisał(a):Rany dziewczyny ile jeszcze będzie takich tematów? Musicie wszystkie udawać niedostępne?To jakaś cecha zarezerwowana tylko dla kobiet czy co? Tak ciężko odezwać się pierwsza i dowiedzieć się co w trawie piszczy? Jak widać, nie jest zarezerwowana tylko dla kobiet, skoro facet też się nie odzywa i jest sporo takich tematów. Ale zgadzam się - warto się odezwać pierwszą i obserwować reakcję. Albo zapytać na spotkaniu. Dołączył: 2018-10-05 Miasto: Happy Place Liczba postów: 2909 22 stycznia 2019, 09:50 Lili52 napisał(a):Sądzę, że z jego strony nie ma chemii i traktuje tę znajomość bardzo luźno; pewnie umawia się nie tylko z Tobą. Argumenty, że facet, który umawia się na ranki przez internet, w międzyczasie nagle nabiera alergii na "kontakt wirtualny", są słabe. Zainteresowany facet zapytałby na przykład, jak Ci minął dzień. Nie potrzeba wielkich nakładów czasu i długiego pisania o niczym, żeby podtrzymać kontakt. Z tym się całkowicie zgadzam. Też znam jednego faceta, który stroni od telefonu ale on nie korzystał z aplikacji randkowych tylko dziewczynę poznał "w realu".Możesz zapytać wprost ale mnie się niestety też wydaje, że on nie jest przesadnie zainteresowany. pulpiasta Dołączył: 2013-09-10 Miasto: Warszawa Liczba postów: 2070 22 stycznia 2019, 10:17 bridetobee napisał(a):Lili52 napisał(a):Sądzę, że z jego strony nie ma chemii i traktuje tę znajomość bardzo luźno; pewnie umawia się nie tylko z Tobą. Argumenty, że facet, który umawia się na ranki przez internet, w międzyczasie nagle nabiera alergii na "kontakt wirtualny", są słabe. Zainteresowany facet zapytałby na przykład, jak Ci minął dzień. Nie potrzeba wielkich nakładów czasu i długiego pisania o niczym, żeby podtrzymać kontakt. Z tym się całkowicie zgadzam. Też znam jednego faceta, który stroni od telefonu ale on nie korzystał z aplikacji randkowych tylko dziewczynę poznał "w realu".Możesz zapytać wprost ale mnie się niestety też wydaje, że on nie jest przesadnie zainteresowany. Zdazylo mi sie uzywac aplikacji randkowych, bo akurat wtedy mialam wolna chwile, a w ciagu dnia odpisuje co kilka godzin, bo nie mam czasu. Wcale to nie oznacza, ze mi nie zalezy, tylko wole na spokojnie odpisac niz na szybko cokolwiek. Adalia Dołączył: 2015-06-13 Miasto: Opole Liczba postów: 639 22 stycznia 2019, 10:24 Misi270869 napisał(a):Tylko problem jest chyba w tym: czy on odpowie gdy ona zapytaJak ja do niego napiszę nawet zwykłe "co słychać" to mi odpisuje. Nie muszę długo czekać na odpowiedź. Ale sam z siebie nic a nic. Rozmawiamy teraz przez fejsa ale nie mam go w znajomych (fejsa mam czysto do pracy). Jak wejdę na aplikację to nie widzę żeby był dostępny, ale może wchodzi tam o innych porach niż ja. Z resztą sama po drugiej randce z nim byłam na randce z innym facetem, bo pisałam z dwoma i obaj wydawali się fajni. Tylko teraz z tym drugim już nie piszę. Po prostu się zastanawiałam czy tacy faceci serio istnieją, bo takie coś zdarzyło mi się pierwszy raz. Zawsze się ją czy facet odzywał w ciągu dnia czy coś. A tu po prostu jakbym nie istniała aż do spotkania.... Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26241 22 stycznia 2019, 10:33 Lili52 napisał(a):Argumenty, że facet, który umawia się na ranki przez internet, w międzyczasie nagle nabiera alergii na "kontakt wirtualny", są słabe. Zainteresowany facet zapytałby na przykład, jak Ci minął dzień. Dlaczego?ja mam alergię na kontakt wirtualny z osobami, z którymi mogę i spotykam sie na żywo. To strata czasu, chyba ze pojawi się jakiś konkretny temat do obgadania. Bo na takie pitu pitu przez komunikator o niczym to ja nawet pomysłu nie mam. Zazwyczaj człowiek gapi się jak ciele w ekran i nie wie co napisać. Na pytanie jak mi minął dzien to juz w ogóle nie wiadomo jak odpowiedzieć. No co mam mówić? Ze się pomyliłam w liczeniu oczek, że mnie jakiś tam bohater książki zirytował, że w pracy znów była praca, że na obiad miałam klopsy w kapuście, że mi rowerek treningowy zaczął piszczeć i muszę nasmarować? To by na przykład były odpowiedzi na to, jak mi minął wczorajszy dzień. Jakiego faceta by to mogło obchodzić, to nie mam pojęcia :D Dołączył: 2013-07-11 Miasto: Poznań Liczba postów: 637 22 stycznia 2019, 10:41 Cyrica napisał(a):Lili52 napisał(a):Argumenty, że facet, który umawia się na ranki przez internet, w międzyczasie nagle nabiera alergii na "kontakt wirtualny", są słabe. Zainteresowany facet zapytałby na przykład, jak Ci minął dzień. Dlaczego?ja mam alergię na kontakt wirtualny z osobami, z którymi mogę i spotykam sie na żywo. To strata czasu, chyba ze pojawi się jakiś konkretny temat do obgadania. Bo na takie pitu pitu przez komunikator o niczym to ja nawet pomysłu nie mam. Zazwyczaj człowiek gapi się jak ciele w ekran i nie wie co napisać. Na pytanie jak mi minął dzien to juz w ogóle nie wiadomo jak odpowiedzieć. No co mam mówić? Ze się pomyliłam w liczeniu oczek, że mnie jakiś tam bohater książki zirytował, że w pracy znów była praca, że na obiad miałam klopsy w kapuście, że mi rowerek treningowy zaczął piszczeć i muszę nasmarować? To by na przykład były odpowiedzi na to, jak mi minął wczorajszy dzień. Jakiego faceta by to mogło obchodzić, to nie mam pojęcia :DFaceta, który się Tobą interesuje. Nie rozumiem dlaczego niektórzy widz tylko dwie opcje kontaktu: totalny brak albo całodobowe pitu pitu przez komunikator. Jak gdyby nie było niczegoś pomiędzy, subtelnych sygnałów zainteresowania życiem drugiej osoby również pomiędzy spotkaniami. Ok, dopuszczam możliwość, że są osoby, którym w ogóle taki kontakt nie jest potrzebny. Autorka jednak do nich nie należy, tymczasem tylko ona inicjuje kontakt i ta asymetria jej przeszkadza, więc trzeba sprawę wyjaśnić, a nie pozostawiać domysłom. Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26241 22 stycznia 2019, 10:52 no nie, to ja mam kompletnie inną optykę :D takie spowiadanki z dnia to mi się kojarzą ze sztucznym podtrzymywaniem zainteresowania. To jak pytanie dziecka jak było w szkole. A dzieci też raczej tego nie lubią ;) Nalepszy kontakt pisany jest z ludźmi, których łączą wspólne tematy. To nie ma nic wspólnego za zainteresowaniem soba i uczuciami. Natomiast brak wspólnych tematów może się potem na brak zainteresowania i uczuć przełozyć, ale to nie ta kolejnośc.
Dołączył: 2011-03-08 Miasto: Bytom Liczba postów: 778 5 grudnia 2011, 17:51 Dziewczyny pisze tutaj bo chcę się Was poradzić. Z moim facetem zawsze codziennie rozmawialiśmy. Albo po 2h przez telefon a jak nie to smsy. We czwaretk coś się musiało stać bo w ogóle siedział a facebooku dostępny i nic do mnie nie pisał. ja do niego napisałam i wyczułam, że jest na mnie trochę o coś zły. Napisał że musi lecieć.. no to ok. powiedział, że pogadamy w sobote albo niedziele. juz byłam zdziwiona czemu nie w piątek, ale przemilczałam. Nie odezwał się do mnie do tej pory. Jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji zebysmy się tyle nie odzywali. jestem Wściekła. Bo nie rozumiem co to za dziecinada. jak się coś ma do kogoś to powinno się to powiedziec.. szczególnie zwiazek powinien się opierac na szczerości. ja nie jestem duchem świetym zeby przewidywac o co moze miec do mnie pretensje. Przybieram sobie rózne rzeczy do glowy, ale naprawde nic nie zrobiłam. Jestem mega wnerwiona. obiecalam sobie ze poczekam az do mnie napisze, ale juz nie wytrzymuje. Chce do niego zaraz napisac. Nie chcę być ani miła ani zbyt chamska chciałabym mu dopiec zeby żałował swojeog postepowania i zeby zrobilo mu sie glupio. Planuje mu napisać: Jak się czujesz nie odzywając się tyle czasu do mnie? pytam bo ciekawa jestem czy taki stan rzeczy ci średnio mi to pasuje.. moze macie jakieś propozycje? moze ktoras z Was byla w takij sytuacji? prosze pomóżcie. Dołączył: 2011-02-12 Miasto: Uganda Liczba postów: 1732 5 grudnia 2011, 20:09 ło boziu ty nie jesteś duchem świętym, a my tym bardziej!!! Dołączył: 2011-05-21 Miasto: Kraków Liczba postów: 15432 5 grudnia 2011, 20:09 jak Ci nie odpisywał to pewnie urządzał dziką orgię z Twoimi przyjaciółkami. Wasze wypowiedzi mnie dobijają... czemu jak ktoś nie odpisuje = od razu zdradził/nie kocha? mam zamiaru moderować tego postu, nie odpowiadam za problemy techniczne vitalii, tak jakby co Edytowany przez zaprawdeprzekletemiejsce 5 grudnia 2011, 20:10 Dołączył: 2010-05-01 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1596 5 grudnia 2011, 20:18 broń Boże nic nie pisz! W sobotę to w osobotę. Nie zadzwoni wtedy, tylko później - nie odboerz za pierwszym razem. Ale będzie miał zagwozdkę ;)Szczerze, to tylko to działa na facetów. Jak lekko olejesz, zajmiesz sie swoimi sprawami, to sie opamiętają. Wypróbowałam juz wszystkiego, bo od mojego to taka cholerna duma bije, że aż ma się go ochotę przetrzepać porządnie. Nic nie powie, do błędu sie nie przyzna jeszcze mi jest w stanie nawrzucać. A jak sie tym nie przejmę, tylko zacznę robić swoje, przez tydzień kompa nie włanczam żeby nie kusił, to w pt otwieram i odbieram milion wiad, że chce sie spotkać i przeprasza ze łzami w oczach. Tylko poczucie straty jest w stanie pokazać że na początku, bo wcześniej jak mówisz dużo gadaliście, będziesz się bała, że nie zadzwoni, albo że jesteś beznadziejna, albo że jestes dla niego okrutna - nic z tych rzeczy. tez chce chłopina trochę wolności, obraża się, nie mówi o co, to ty masz zacząć czytac w myślach??? Nie tak się sprawy załatwia. I nie daj się. Nic nie pisz, bo w przyszłości nic się nie zmieni, nie nauczy się, a o to chdzi żeby sie zacżąć rozumieć, rozmawiać i CIĘ BOŻE NIE PISZ DO NIEGO! SAM MA SIĘ ODEZWAĆ. Wtedy zapytasz co sie stało i ci chętnie powie, wdzięczny że dałaś mu odsapnąć, a teraz może się zwierzyć jak przyjaciółce. Nie pisze? Masz swoje sprawy którymi się możesz zająć. Nawet jeżeli ma problem, to bardzo trudno mu się przyznać i naciskając tylko pokazujesz mu jaki jest beznadziejny i bardziej dołujesz. Niech się sam pierwsze z tym zmierzy. Poznawanie się to proces. Małymi kroczkami nie wszystko na raz. paperblond 5 grudnia 2011, 21:32 Związek oparty na rozmowach na facebooku i smsach? To dopiero genialne... ddaaiissyy 5 grudnia 2011, 21:50 Wiesz co, cisza ze strony faceta zazwyczaj oznacza jedno - juz nie chce mu sie z toba gadac. Szczegolnie jak jest to zwiazek na odleglosc. Jakby mu zalezalo to by sie odzywal, takie ciche dni nigdy nic dobrego nie oznaczaja to jest pewne. wychowana 5 grudnia 2011, 22:01 ja bym sie nie odzywła i siedziala cicho wychowana 5 grudnia 2011, 22:01 napisz jaką podjełas decyzje Dołączył: 2010-05-01 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1596 5 grudnia 2011, 22:06 ddaaiissyy napisał(a):Wiesz co, cisza ze strony faceta zazwyczaj oznacza- juz nie chce mu sie z toba gadac. Szczegolnie jakto zwiazek na odleglosc. Jakby mu zalezalo to by sietakie ciche dni nigdy nic dobrego nie oznaczaja to jestprzepraszam, ale tylko jedno sie cisnie na usta - ale głupota!Każdy potrzebuje trochę czasu dla gadając 2h dziennie codziennie. Można zwymiotować po pewnym czasie. Ja gadałam nawet po... 12. siadałam po południu, kończyłam rano, gdy mama szła do pracy rano, aby mnie nie przyłapała. To z czasem mija, tylko ty sie przyzwyczaiłaś, później cie to złapie i dlatego teraz ci ciężko się pogodzić z tym faktem. Czyli każdy ma mieć wiecznie dobry humor i wszystko mu musi zawsze pasować? Czy z toba tak właśnie jest? Jeżeli tak, to gratuluję i zapraszam na research, może jakiś ewenement ewolucji, będzie co badać. Weź się nie stresuj, to nie koniec świata. Chcesz wyjść na desperatkę? To dopiero samobój. Czekaj, a później możesz mu powiedzieć, że to było dla ciebie ciężkie, martwiłaś się i dobrze że już mu przeszło. tyle i życzę szczęścia :) Jeszcze jesteście na początku. Na razie nie możesz przewidzieć co to znaczy (o ile coś znaczy). To jeszcze żaden 'koniec' :) Dołączył: 2011-11-08 Miasto: Mińsk Mazowiecki Liczba postów: 314 5 grudnia 2011, 22:13 Ty czekałaś aż on się odezwie a on czekał aż Ty się odezwiesz. Przypomina to walkę o to kto prędzej się złamie. A przecież nie o to chodzi w związku. Napisz mu szczerze co czujesz. Jeśli nie odpowie lub Cię spławi to daj sobie spokój. Dołączył: 2011-08-07 Miasto: Skalista Kraina Katalonii Liczba postów: 3487 5 grudnia 2011, 22:16 Podaj Jego nr tel., to Go op... chorem:-)
facet się obraża i się nie odzywa